<reklama, reklama. Zaprasza Fabryka Równości. moja zacna organizacja czyli.>
Tegan & Sara. Jedyny taki zespół.
Skojarzenia? Kości policzkowe, w których kocha lub kochała się
większość moich nieheteroseksualnych koleżanek. Słodko –
gorzkie piosenki o miłości. Niedźwiedzie kombinezony z teledysku
do "Alligator"... i mnóstwo wspomnień. Tak, powodów aby
kochać Tegan i Sarę Quinn wiele (i wielu!) z nas zapewne znajdzie
mnóstwo.
Siostry Quinn nigdy nie były typowymi
walczącymi, podkreślającymi wszędzie swoją tożsamość
lesbijkami. Ale też nigdy nie zaprzeczały, że należą do
środowiska LGBTQ. Być może to sprawiło, że kanadyjski duet przez
lata zyskał popularność, docierając do serc fanek i fanów
piosenkami umiejętnie oddającymi ludzkie uczucia w taki sposób, że
mogły się w nich odnaleźć kobiety i mężczyźni, osoby hetero,
homo, biseksualne... Zespół przeszedł stopniową ewolucję od
strony muzycznej (zaczynały w roku 1995 jako rozczochrane
piętnastolatki z gitarami), ale sławę zyskały również
metamorfozy fryzur obu sióstr, które stały się jednym z ich
znaków rozpoznawczych.
Ponadto Tegan i Sara są wciąż
jednymi z nielicznych wyoutowanych lesbijek w muzycznym biznesie, a
przynajmniej w tej jego części, której nie można zaliczyć do
absolutnej alternatywy i queerowego undergroundu. Ośmielę się
stwierdzić, że nie jest sztuką grać piosenki o uczuciach
damsko-damskich, kiedy występuje się głównie dla wąskiego grona
kobiet kochających kobiety. Tegan i Sarze udało się jednak przebić
do szerokiego grona słuchaczy, nie tracąc nic z rozpoznawalnego
queerowego charakteru.
Czego mozemy się spodziewać po
koncercie w Polsce? Na pewno szczególnego porozumienia wokalistek z
publicznością, ich szczerej, pozytywnej energii i szerokich
uśmiechów. Pewnie też szaleństwa tłumu podczas hitów takich jak
"Hell" czy "Northshore". I pewnie nie pomylę się
za bardzo prorokując, że wysłuchamy także chwytających za serce,
być może nawet półakustycznych wersji "The Con" czy
"Nineteen". Set na pewno będzie bogaty – w końcu na
siostry Quinn polska publiczność czekała wiernie wiele lat.
I jeszcze jedno: ogromną część
publiki, jaka zbierze się w sobotę 2 listopada w warszawskim
Palladium, będą stanowili przedstawiciele i przedstawicielki
społeczności LGBTQ – co do tego chyba nikt nie ma wątpliwości.
Uczyńmy ten dzień naszym wspólnym queerowym świętem, radosnym i
kolorowym – nawet, jeśli prawdopodobieństwo spotkania w tłumie
byłej dziewczyny będzie niebezpiecznie wysokie... Tęczowych
akcentów z pewnością nie zabraknie.
Należy się Wam także słowo o
najnowszym wydawnictwie zespołu. Płyta "Heartthrob" trwa
zaledwie 36 minut. Jednak nawet tyle wystarczyło siostrom, aby
przekazać na nowym krążku wszystko, co decyduje o ich
niepowtarzalnym stylu. Jest oczywiście nieco bardziej tanecznie niż
na poprzednich albumach. Zapowiedzi zwrotu w kierunku elektronicznych
dźwięków dostaliśmy wprawdzie już jakiś czas temu – były to
udane duety "Feel it in my bones" (z udziałem DJ Tiesto)
oraz "Body work" (wraz z Morganem Page'em).
Mój faworyt z "Heartthrob"
to - oczywiście poza singlowym "Closer" - "I couldn't
be your friend" oraz zamykające album "Shock to your
system". Te utwory to inne tempo, poruszają inne struny
muzycznej wrażliwości niż reszta płyty. Rolę obowiązkowego
smutnego kawałka spełnia choćby "I was a fool".
Doskonale wyszła siostrom Quinn
wizualna oprawa i promocja albumu. Oczekiwanie na premierę albumu
umiliły fanom między innymi serią umieszczanych na Youtube rozmów.
Ich gośćmi były takie postacie jak Kate Moennig – aktorka
otoczona w "branży" niemal kultem za sprawą roli Shane w
serialu L Word – oraz zmarły niedawno tragicznie Cory Monteigh,
odtwórca roli Finna w musicalowym serialu Glee. Na uwagę zasługują
także wideoklipy – przepięknie zrealizowany, barwny "Now I'm
all messed up" czy alternatywna wersja "Closer", w
której główne role odgrywają... psy.
Warszawski koncert Tegan & Sara
odbędzie się 2 listopada w klubie Palladium, organizowany jest
przez agencję Go Ahead. Bilety kosztują 105 zł. Fabryka Równości
objęła wydarzenie patronatem. Do zobaczenia!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz